Strony

środa, 11 września 2013

Takie tam...

Tak na wstępie: już tak jakby wyzdrowiałam tylko mam katar :c
 A co u Afry? Na razie się nudzimy i tylko trenujemy sztuczkę "siad". Bardzo dobrze nam idzie, Afra siada jak nad jej głową jest smakołyk i mówi się "siad". Parę razy mnie ugryzła, ale to nic ;) A tak naprawdę to ja nie wiem czy da się nauczyć 3 letniego psa. No cóż, mam jeszcze nadzieję. Jest dzisiaj środek tygodnia, więc tak do niedzieli będę ją trenować. Za tydzień "daj łapę"...
No i jeszcze oznajmiam wam że zdjęcia będą podpisane (ale tylko te nowe)!
Jak widać, jet podpisane w Paint'cie a zdjęcie nie jest zbyt ładne.
Ps. Napis może się zmieniać!

                                                                             No to pa :)
          Zapraszamy do czytania poprzednich wpisów ;) 
        





poniedziałek, 9 września 2013

"Siad"

Dzisiaj z Afrą trenowaliśmy sztuczkę "siad". Początki nie były zbyt łatwe bo ciągle skakała do smakołyka i raz mnie ugryzła ;( Stosowałam się rad Figusi ;3 i były nawet przydatne :) Parę razy Afra skakała a później mniej (na końcu skoczyła chyba 2 albo 1 raz :P). Bardzo mi pomogły rady Figusi :) Dziękuje :D I tak przez tydzień będę trenować... a za tydzień "daj łapę".
Mam tutaj dla was jedną informację...
Mam chore gardło i chrypę. Nie wiem czy jutro pójdę do szkoły... I też nie wiem czy bloga będę pisać :( Bardzo boli mnie gardło i już powoli nie będę mogła mówić :c Niestety....


A tutaj mam 2 zdjęcia które zrobiłam jak ćwiczyłyśmy (niestety nie nakręciłam filmiku :c):

A tu takie stare które w jakimś folderze znalazłam:

A te zrobiłam parę dni temu:



fot. Tosia G.



niedziela, 8 września 2013

Las i zdjęcia :3

Dzisiaj byliśmy w lesie :) Parę tam zdjęć mam, oczywiście :D Poniżej możecie je obejrzeć i w "Galerii".
Jak byliśmy w lesie to Afra na początku prawie złapała frisbee! A później już nie chciała :( A wgl. wszyscy mówią że niczego się nie nauczy :( Ale ja wiem że nauczy się! Mam parę pomysłów itd... Mam jeszcze nadzieję :))
Dobra, to przechodzimy do zdjęć!























fot. Tosia G.

czwartek, 5 września 2013

Smutne opowiadanie... :(

Moje pierwsze opowiadanie o psie... Jak to wymyślałam to się popłakałam ;(
-------------------------------------------------------------------------------

Jestem paro tygodniowym szczeniakiem który potrzebuje do życia miłości i przyjaźni. Mam bardzo duże rodzeństwo. Razem jest nas 12. Lubię się bawić... Ale czasami ktoś nam zabiera moje rodzeństwo... zabiera i już nigdy nie oddaje... Smutno mi jest wtedy, bo tracę to na czym mi zależy. Mam nadzieję że nikt mnie nie zabierze!
Pewnego dnia, przyszła do nas taka jedna dziewczynka. Bawiła się z nami, głaskała i przytulała. Spodobała mi się. Polubiłem ją a ona mnie. Zawsze kiedy przychodziła skakałem na nią. Ona w tedy mnie głaskała i brała na ręce. Większość czasu poświęcała mnie, ale innym szczeniakom też. Była inna. Nie taka jak takie małe dzieci co nas męczą. Ona jest bardzo dobra. Bardzo ją lubiłem, i pewnego razu przyjaźń zamieniła się w miłość. Kochałem ją i chciałem żeby była zawsze przy mnie...
Przyszedł taki dzień kiedy Ania (bo tak miała na imię) z rodzicami weszła do budynku. Wzięła mnie na ręce, pogłaskała... Och, jak mi było dobrze! Było tak przez chwilę bo musiała już iść. Ale mnie nie odniosła... Co się dzieje? Czy ona mnie zabiera do domu?! Tak się cieszyłem że właśnie trafiłem do niej... Byłem jej i tylko jej! To była najszczęśliwsza chwila w moim życiu! Przytuliłem się do niej a ona czule mnie pogłaskała... Byliśmy już na podwórku i zmierzała w kierunku takiego dużego "coś" co ma takie koła. Weszła do niego i usiadła. Mnie na dal trzymała... Nagle coś zawarczało. Szczeknąłem parę razy bo nie wiedziałem co to jest. Ania mnie uspokoiła. To co zawarczało nie przestawało tego robić. I w końcu ruszyło. Ania mnie przytuliła a ja uznałem że to nic strasznego. Poczułem senność i zasnąłem...
Ania mnie obudziła. Znaleźliśmy się w zupełnie innym miejscu. Czemu nie byłem u siebie w domu? Co się stało?! Wtedy przypomniałem sobie że jestem u Ani w domu. Położyła mnie na podłodze w kuchni. Na pierwszy rzut oka było widać miękkie "coś". Podszedłem w tamtą stronę i wszedłem na to. Było bardzo mięciutkie i przyjemne. Zszedłem z tego i podszedłem w stronę Ani. Wzięła mnie na ręce i chodziła po różnych zakątkach domu. Byłem w każdym pomieszczeniu. Ten dom był ogromny! Miał dwa piętra a dla mnie to była duża przestrzeń!
Nadeszła noc. Myślałem że będę spać u Ani ale tak nie było. Zostawili mnie na dole... Całkiem samego... Bez nikogo... Poczułem się samotny. Czemu nie mogę spać u Ani? Pozostawiało mi tylko jedno wyjście: wspiąć się na schody. Jednak tego nie zrobiłem bo byłem zbyt śpiący. Ale przed zwinięciem się w kulkę, zaszczekałem parę razy żeby mnie usłyszeli. Po tym zasnąłem.

Minął rok. Byłem w tedy już duży a nie mały. Czasami mogłem nocować u Ani. W tygodniu byłem zostawiany w domu sam i tylko sam. Byłem wtedy bardzo samotny... Nie było nikogo ani Ani. Była w domu tylko po południu. W sobotę i niedzielę Ania nigdzie nie szła.  Mieliśmy calutki dzień dla siebie. Wychodziliśmy na długie spacery i takie inne rzeczy. To są moje i Ani najlepsze dni w tygodniu!

Przyszedł kolejny zwykły dzień samotności. Okropnie było mi smutno bez Ani... Po paru godzinach otworzyły się drzwi. Wyszła z nich... Ania! Skoczyłem na nią i polizałem (tak jak zawsze kiedy przychodzi). Ona jednak mnie odepchnęła i pobiegła na górę. Nie wiedziałem o co chodzi... Może coś się stało? Nie wiem. Postanowiłem pójść do niej. Ania płakała. Płakała i to mocno. Chciałem jej pomóc, ale jak? Podszedłem do niej i ją polizałem. A ona mnie przytuliła i powiedziała:
-Pamiętaj że zawsze ale to zawsze będę Cię kochać.... Zawsze, nawet jeśli już nie będziesz na tym świecie...
-Też Cię kocham - powiedziałem  w myślach.

Znowu nadszedł kolejny dzień. Tym razem bez samotności. Była sobota i miałem nadzieję że pojedziemy na spacer!
Ania otworzyła drzwi i już wybiegłem. Czekałam aż wreszcie wyjdą. Wreszcie wyszli! Skierowaliśmy się w stronę "cosia" z kołami. Byłem podekscytowany że jedziemy na spacer! Cieszyłem się i to bardzo! Ale Ania nie cieszyła się. Siedziała smutna. Do jej oczu napłynęły łzy. Ja również byłem smutny. Na dal nie rozumiem... Dlaczego wszyscy są smutni?
Dojechaliśmy. Wyskoczyłem z auta niczym wichura. Rozejrzałem się i nie zobaczyłem żadnego parku. Za to był jakiś dziwny budynek. Miałem nadzieję że nie pójdziemy tam. Jednak poszliśmy. Weszliśmy do środka. Wszystko wydawało się jakieś nowe. Nie pojechaliśmy do jakiegoś innego domu w odwiedziny. Co to jest za miejsce? Ania pociągnęła mnie za smycz a jakaś inna pani otworzyła drzwi. Weszliśmy tam i zobaczyłem miliony psów uwięzionych w klatkach. W tym pomieszczeniu było wieczne szczekanie i skamlenie. Skierowaliśmy się ku jednej klatki. Nieznajoma pani otworzyła ją. Ania odpięła mnie ze smyczy i wepchnęła mnie tam. Zamknęła klatkę i powiedziała:
-Wcale nie chciałam Cię zostawiać w tym miejscu... To nie twoja wina... Po prostu nie możesz być u nas w domu. Bardzo Cię przepraszam.... Jakbyśmy mogli znowu Cię przygarnąć, to bym na pewno skorzystała z takiej okazji. Pamiętaj: kocham Cię nie zależnie gdzie jesteś... Zawsze zostaniesz i będziesz w moim sercu... Żegnaj...  - łzy jej napłynęły do oczu... Pocałowała mnie i... odeszła... na zawsze...
Schowałem się w kąt i nie wychodziłem. Nadal nie rozumiałem dlaczego mnie zostawiła... z jakiej przyczyny? Niestety nie powiedziała... Było mi bardzo smutno bez Ani... Pękło mi serce (pewnie tak samo jak u mojej pani)... Moje życie straciło sens na zawsze... Straciłem kogoś kogo kochałem...

Parę miesięcy miałem już za sobą w tym miejscu. Niektórzy nawet chcieli mnie adoptować, ale ja nie pozwalałem. Gryzłem, warczałem, szczekałem... Jeśli ktoś ma mnie zaadoptować, to Ania.
Przyszedł nowy dzień. Dzień w którym otworzyli moją klatkę i mnie zabrali. Myślałem że Ania przyszła... Niestety, nie była to ona. Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia. Położyli mnie i wyjęli igłę. Nie wiedziałem co to oznacza. Nagle poczułem ukucie. W tedy przypomniała mi się Ania... Nie byłem u niej tak długo jak myślałem... Wszystkie moje chwile przeleciały mi przed oczami... Chwile spędzone z Anią... Poczułem senność. Moje oczy zamykały się... Przed całkowitym zamknięciem, kapnęła z mojego oka łza... miłości...
Zasnąłem...

Chociaż jestem w innym świecie, kocham Cię, Aniu i czekam. Wierzę że kiedyś się spotkamy i będziemy szczęśliwi... Pamiętaj: ja Cię zawsze będę kochał nie zależnie gdzie jesteś... Zawsze pozostaniesz w moim sercu... Zawsze...
Kocham Cię....

--------------------
A tu zdjęcie rhodesianów....



środa, 4 września 2013

Jedna wada...

Afra ma jedną wadę... A jaką? Przeczytaj, to się dowiesz...

Byliśmy dzisiaj pierwszy raz na wybiegu dla psów trenować dogfrisbee. Afra nawet nie chciała tego wziąć w zęby. Robiłam co mogłam... Afra powąchała to tylko raz i na dodatek to ośliniła. A nagroda? Biegałam tu i tam z smakołykiem i miałam nadzieję że jest za mną. I co było dalej? Stała w tym samym miejscu i się na mnie patrzyła. Nie rozumiem... Dlaczego nie chciała dostać czegoś pysznego?! Jak tam szliśmy to już chciała to dostać, a teraz? Nie.  Co się z nią stało? Ja nie wiem, ale nie chodzi tu o to. Może być tak, że mam złe frisbee. Zdarza się. Ale chodzi tu o to, że Afra nic nie rozumie. Przez niektórych nazywana jest: "głupią". Ale czy ja tak myślę? Nie. Bo ja wiem że gdzieś tam w środku, ma wielkie serce. Mózg jej jest mały, ale jeśli miała by porządną naukę, dało by się go "powiększyć" i "obudzić".  Była by "mądrzejsza". Dogfrisbee było by dla niej bułką z masłem. Sztuczki? Też! I co najlepsze, nie była by nazywana "głupią" tylko "mądrą"! Bardzo mądrą, kochaną i super Afrą! Tylko jak to zrobić? Dużo by było pracy, nauki. Przydałby się porządny trener. Niestety to jest drogie. Dla tego chcę zrobić to w domu lub na dworze. Potrzebne by były mi porządne rady. Ale nie wiem czy ona jest za stara. Ma 3 lata i parę miesięcy. Trzeba było pomyśleć o tym wcześniej... Może by się udało...


Jedynie co interesuję Afrę to jedzenie. Nie da się (chyba) jej oduczyć. Zostaje na całe życie... Nie tylko Afra ma takie wady... Inne psy mają taki sam problem. Jak można by było powiedzieć, Afra jest tylko do głaskania i przytulania. Bardzo chciałabym ją czegoś nauczyć. Nie wiem czy to możliwe, dlatego bardzo was proszę żebyście mi dali jakieś rady. Kocham moją Afrę ale chcę ją czegoś więcej nauczyć... Dogfrisbee chyba odpada. Agility natomiast jeszcze nie ćwiczyłam. Sztuczki próbowałam ale mnie ugryzła. Troszeczkę innym zazdroszczę że ich psy znają jakieś sztuczki lub uprawiają sporty. Smutno mi że Afra nic nie umie. Ale chociaż nic nie uprawia, lub nie zna żadnych sztuczek, kocham ją i tego nie zmienię.


Jak można by było powiedzieć, Afra ma 2 wady których nie cierpię. Są to: "nie myślenie" i to że Afra tylko je a na nas prawie nie zwraca uwagi (tylko kiedy ją głaszczemy itp.).Inne zwierzęta pewnie też tak mają. Ale ja bardzo się tym przejęłam bo nie chcę żeby ona taka była.


Mam nadzieję że mi pomożecie. Proszę...




                                            Nie mam żadnego zdjęcia więc daję wam te:
                                                             Afra w nausznikach


fot. Tosia G. 
                                                                    
                                                         

wtorek, 3 września 2013

Libster Blog Award

Zostałam nominowana przez:
http://figusiowyswiat.blogspot.com/
Bardzo dziękuje :)

,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów  więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Moje odpowiedzi:
1.  Jakie jest twoje ulubione zwierzę?
Konie
2. Ulubiona książka?
"Koń na receptę" 
3. Masz zwierzę? Jeśli tak, napisz coś o nim.
 Mam suczkę Afrę. Jest rasy rhodesian ridgeback. Jest ruda i bardzo ją KOCHAM!
4. Converse czy Vans?
 Converse
5. Jaka jest twoja ulubiona rasa psa?
Owczarek niemiecki 
6. Nosisz okulary?
Nie
7. Ulubiony serial?

"Zwyczajny serial"
8. Frugo czy Roko?
Frugo 
9. Morze czy góry?
Morze 
10. Jakiej muzyki słuchasz?
Pop
11. Czy lubisz sznaucery? 
Nie za bardzo

Moje pytania:
1. Masz zwierzę?
2. Czy lubisz jazdę konną?
3. Jeśli masz psa, napisz jakie sztuczki zna.
4. Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
5. Co lubisz najbardziej?
6. Ulubiony przedmiot w szkole?
7. Ulubiony kolor?
8. Jaki kraj/miasto lubisz najbardziej?
9. Lubisz piłkę nożną?
10. Ulubiony film?
11. Ulubiony owoc/warzywo?


Nominuje blogi:
8. Damaroy Farm (czy jakoś tam :P)

niedziela, 1 września 2013

Informacje

Na samym początku tego postu, chciałabym przeprosić za parodniową nieobecność. Nie było o czym pisać, nie miałam czasu... :(
No to przejdźmy do rzeczy:
Dzisiaj kupiłam frisbee i z Afrą będziemy trenować DpgFrisbee :) Na razie ćwiczymy rollera (czy jakoś tam...). Może jutro pojawi się post i zdjęcia jak to robimy ;)
Mam jeszcze jedną bardzo ważną informację:
Jutro zaczyna się rok szkolny... A oznacza to, że będę rzadziej pisać, niestety :( Są tylko trzy dni w tygodniu w które mogę pisać: piątek, sobota i niedziela. Nie zawsze mogą pojawiać się posty w te dni, może być tak że nie będzie czasu lub mnie nie będzie w domu itp. Ale może być też tak, że będę mogła coś w tygodniu napisać :) A jak będę wyjeżdżać to może o tym nie napisze bo nie będę mogła :(
Jeśli coś w tygodniu stanie się ciekawego, a nie będę mogła o tym napisać, napiszę w piątek lub weekend :)
To tyle w tym poście ;)
                                                           A to zdjęcie frisbee Afry: